Ogród w kuchni.
Sierpień to urlop od pracy w pracy, ale nie w domu. To co rośnie w ogrodzie trafia na stół i nie jesteśmy w stanie przeżreć tego z pomocnikami, a nawet z pomocnikami pomocników. Wszystko nam mówi, że nadszedł czas przetworów. Obecnie jestem na etapie 93 słoików soków, dżemów i leczo. Zakład iwkowskiego przetwórstwa owocowo-warzywnego produkuje na bieżąco, bo w warzywniku i sadzie co chwilę pojawia się coś nowego. Ręce opadają... ze zmęczenia oczywiście i wtedy nadchodzi czas na kwiaty. Teraz przyszła pora na języczki, chryzantemy, zawilce japońskie, rudbekie, astry, cynie i dalie. I floksy... Jednak daje im się we znaki upał. Cierpią szczególnie kwiaty na południowej najbardziej nasłonecznionej stronie. Przypalone płatki i liście, wyblakłe kolory to efekt upału. Nawet nie mam szans na wielkie podlewanie. Czekam na deszcz :)
Powojnik barszczolistny rurkowaty Cassandra

































Komentarze
Prześlij komentarz