Posty

Do roboty

Obraz
Niniejszym ogłaszam nadejście kolejnego sezonu ogrodniczego. Końcówka lutego rozpieszcza mnie pogodą. Zaświeciło słońce a temperatura poszła w górę, aż do 15 stopni w cieniu. Żal nie wykorzystać tych sprzyjających okoliczności. Rozpoczęłam prace w ogrodzie od porządkowania rabat. W ruch poszedł sekator. Wycięłam stare łodygi bylin i odsłoniłam kiełkujące rośliny cebulowe. Oczywiście zachowuję ostrożność, wszak to luty i nocą temperatury jeszcze poniżej zera. Nauczona doświadczeniem nie witam się z gąską, gdyż zima może jeszcze do nas wrócić. Jednak wykorzystam tę wiosnę w zimie i szybko opryskam drzewa i krzewy promanalem. Oprysk jak najbardziej ekologiczny i pozwala na zmniejszenie populacji szkodliwych robali. I to chwilowo na tyle, Teraz siedzę i patrzę na krokusy obudzone słonecznymi promieniami. Jest i ciemiernik, wylazły narcyzy i tulipany, zakwitła leszczyna, a wierzby obsypały bazie i tak pięknie śpiewają ptaki...   Ciemiernik .   Leszczy...

Jesienią liście się czerwienią.

Obraz
Ach jaka to była piękna jesień... Czas na podsumowanie w związku z zakończeniem sezonu ogrodniczego. I tak niestety nie udało mi się zrobić murku wokół skarpy. Na usprawiedliwienie mam tylko to, że zawiedli pomocnicy. Udało się zaś częściowo wypielić drzewa i krzewy owocowe. Ruszyły też do przodu ścieżki, a przy okazji zmieniła koncepcja ich wykonania. Pomocnik numer jeden, który nawalił przy tworzeniu murku nie zawiódł przy tworzeniu podpory pod powojnik. Przyznam, że jego konstrukcja z łańcuchów jest ciekawa i sprawdza się podtrzymując pnącze. Nie powstała także wiata śmietnikowa, ale za to urodziło się milion nowych pomysłów na urządzanie ogrodu. Chciałabym wreszcie móc zwyczajnie w nim odpoczywać i wprowadzać drobne zmiany, a nie ciągle zapierniczać. A jak było jesienią, no cóż, niezwykle intensywnie pracowałam w kuchni otwierając linię produkcyjną dżemów, soków, warzywnych przetworów oraz hitu sezonu octu winnego i soku z buraków kiszonych. Obecnie w spiżarce mam kilkanaście bute...

Ogród w kuchni.

Obraz
Sierpień to urlop od pracy w pracy, ale nie w domu. To co rośnie w ogrodzie trafia na stół i nie jesteśmy w stanie przeżreć tego z pomocnikami, a nawet z pomocnikami pomocników. Wszystko nam mówi, że nadszedł czas przetworów. Obecnie jestem na etapie 93 słoików soków, dżemów i leczo. Zakład iwkowskiego przetwórstwa owocowo-warzywnego produkuje na bieżąco, bo w warzywniku i sadzie co chwilę pojawia się coś nowego. Ręce opadają... ze zmęczenia oczywiście i wtedy nadchodzi czas na kwiaty. Teraz przyszła pora na języczki, chryzantemy, zawilce japońskie, rudbekie, astry, cynie i dalie. I floksy... Jednak daje im się we znaki upał. Cierpią szczególnie kwiaty na południowej najbardziej nasłonecznionej stronie. Przypalone płatki i liście, wyblakłe kolory to efekt upału. Nawet nie mam szans na wielkie podlewanie. Czekam na deszcz :) Powojnik barszczolistny rurkowaty Cassandra