W modzie lipiec w ogrodzie.
Nadszedł sezon na lilie, liliowce, jeżówki, pysznogłówki i floksy, czyli moje ulubione. Nie mogę wprost napatrzeć i nawdychać, a ogród o każdej porze dnia pachnie inaczej. Rośliny wybujały co w przypadku posiadających wiotkie łodygi jest niekorzystne, gdyż po deszczu albo silnym wietrze opadają ku ziemi. Na przyszły sezon muszę wymyślić system podpór, bo doraźne podwiązywanie nie spełnia moich wymagań estetycznych. Płotek wiklinowy się sprawdził więc może zrobię go w dalszej części ogrodu. Teraz jednak marzę o tym żeby nie robić nic :) Leżeć na leżaku, albo siedzieć na tarasie i pić zimne piwo. O tak...



















































































Komentarze
Prześlij komentarz