Burze i róże.

Czerwiec nastał. Burze przechodzą niestety tylko czasami. A przydałby się deszcz, szczególnie dla warzyw, ale nie tylko... Na ten przykład chryzantemy. Jedne wybujały, a inne jakieś takie klapnięte. Obsypałam je kompostem i podlałam obficie z konewki. Może dorównają wzrostem do koleżanek... Ostatnio mało czasu spędzam w ogrodzie i to nie bynajmniej z powodu upałów, bo mi nie straszna temperatura. A jak już mogę zająć się grzebaniem w ziemi, to ziemia za sucha. Na szczęście ogród wygląda kwitnąco, co widać na załączonych obrazkach. Dziwne jest to, że wszystko kwitnie jakby trochę za wcześnie. Pewnie to przez te letnie upały, ale lepsze to niż zima i śnieg :)




 Lawenda.




 Ostróżka polna.








 Czereśnia.

 Świdośliwa.


 Czarny bez.


Ślaz.





 Hyzop.












 Firletka.


















 Wiesiołek.

 Żylistek.


Komentarze

  1. przepięknie i kolorowo pomimo suszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby zaczęło padać, przy tak suchej ziemi nie dam rady nic robić :)

      Usuń
  2. Jest przepięknie, kolorowo, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna radosna.

Planowanie na śniadanie.

Porządki grządki.