"Ogródek panny Zosi" się prosi.
Maj w rozkwicie. Ogród powoli zamienia się w gąszcz krzewów, drzew, pnączy, warzyw i bylin. Kiedyś ktoś nazwał go pogardliwie "ogródkiem panny Zosi", ale jakoś mnie to nie dotknęło :) Styl jego to mieszanka wiejskiego z angielskim, a w moim zamierzeniu ma być to wiejski ogródek botaniczny ;) Chcę w nim zgromadzić wszystkie rośliny, które lubię i które mi się podobają. Niestety nie wiem, czy zdołam je pomieścić, ale kto wie, może dokupię kawałek ziemi i rozpocznę dalszą inwazję... Cenię sobie różnorodność gatunków, która sprawia, że do ogrodu ciągną ptaki, pszczoły i małe ssaki, a jak one są to mniej szkodników. Jednak najbardziej ukochałam sobie kwiaty i chociaż pewnie z kilkadziesiąt należy do moich ulubionych, to najulubieńszymi spośród wszystkich są irysy, liliowce, lilie, floksy, jeżówki, pysznogłówki, chryzantemy i astry. Teraz nadszedł czas irysów! Odmian irysów, czyli kosaćców jest kilkaset, a ja w ogródku mam ich niewielką część. Kupowałam je nawet ze względu na nazwę lecz oczywiście imion ich już nie pamiętam. Irysy lubią słońce stają się wtedy bardziej wybarwione, zaś w półcieniu kwiat dłużej się utrzymuje. Nie znoszą zaś ciemności i mokrości. W ogrodzie mam zarówno irysy kłączowe (syberyjski, żółty i bródkowy), jak i cebulowe (żyłkowany i holenderski, wśród cebulowych są jeszcze mieczniki, ale ich nie posiadam). Moja miłość do kosaćców zaczęła się już w dzieciństwie. Znam je nie z ogrodu, ale podmokłych podlaskich łąk, na których kwitły pięknymi żółtymi kwiatami. Teraz mogę je podziwiać w swoim ogródku i oby jak najdłużej.
Red Orchid.































Piękne irysy!!! i piękny ogród!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńTo wszystko twoje??? Przepiękne, też je kocham!
OdpowiedzUsuńWszystko moje, a nawet więcej tylko w fazie pąków :)
UsuńPiękna kolekcja irysów, z przyjemnością obejrzałam. Serdeczności od Kasi
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Jeszcze nie wszystkie kwitną :) Pozdrawiam serdecznie
Usuń