Zioła naturalnie!
Wyrywam chwasty i wyrywam, i tak naszła mnie myśl, jak piękne są kwiaty ziół łąkowych. Nie wyrzucam ich ze swojego ogrodu, a wręcz przeciwnie poszukuję tych których jeszcze nie mam.
Jednym z moich ulubionych ziół jest dziurawiec. Wysiał się sam, ale ze względu na jego dekoracyjność i oczywiście właściwości zostawiam go na rabatach. Jego żółte kwiaty początkowo rosły tylko w części ziołowej ogrodu, ale teraz rosną gdzie popadnie.
Żywokost lekarski specjalnie sprowadziłam do ogrodu i nie tylko dlatego, że ma piękne purpurowofioletowe zwisłe kwiaty oraz wielkie owłosione liście. Wykorzystuję go do robienia gnojówki. Przepis na wykonanie gnojówki jest niezwykle prosty. Kilogram żywokostu wkładamy do plastikowej beczki lub wiaderka, zalewamy 10 litrami wody, najlepiej deszczówki i stawiamy w cieniu, aby dojrzała, na czas od 2 do 4 tygodni, w zależności od temperatury powietrza. Im cieplej tym szybciej dojrzewa. Co jakiś czas mieszamy preparat. Kiedy gnojówka jest gotowa można używać ją do nawożenia warzyw, kwiatów, krzewów i drzew owocowych. Trzeba ją rozcieńczyć w proporcjach 1 do 5 (1 część gnojówki, 5 części wody). Używamy ją także do ochrony warzyw przed mszycami w proporcjach 1 do 10 (1 porcja gnojówki na 10 wody) oraz przyśpieszania kompostowania. Do tego celu można rozcieńczać gnojówkę wodą w dowolnych proporcjach lub nie rozcieńczać jej wcale. Polewamy kompost i przykrywamy kolejną warstwą. Pamiętać należy, że wszystkie gnojówki śmierdzą, trzeba więc dla własnego komfortu przy jej używaniu wkładać gumowe rękawice i odzież roboczą. Nawóz z żywokostu jest bogaty w potas i azot nadaje się do podlewania roślin owocujących i warzyw, a duża zawartość pożytecznych bakterii sprawia, że wspomaga procesy tworzenia próchnicy w glebie.
Naturalistyczne rabaty to moja wielka miłość, a do roślin, które nadają im tego charakteru należą krwawniki. Biały krwawnik oczywiście rósł już wcześniej dziko na działce i zostawiłam go po części w spokoju. Jedyną wadą krwawnika jest jego ekspansywność. Co jakiś czas ograniczam jego terytorium wyrywając podziemne pędy rozłogowe. No i to co najistotniejsze dla ogrodniczki, krwawnik to doskonała roślina na wyciąg i wywar. Zbiór ziela trwa od czerwca do sierpnia. Świeżą roślinę w ilości 1 kg zalewamy 10 litrami wody i odstawiamy na 24 godziny. Wyciąg z krwawnika stosujemy w proporcjach 1 do 10 (1 część wyciągu na 10 litrów wody) zapobiegawczo przeciw mączniakowi prawdziwemu w okresie kwitnienia drzew i krzewów. Wywar z krwawnika w proporcjach 1 kg na 10 litrów wody odstawiamy na 24 godziny, a następnie gotujemy pół godziny. Stosując wywar na rośliny m.in. drzewa i krzewy owocowe, chryzantemy, truskawki, róże nie rozcieńczamy. Oprysk działa zapobiegawczo przeciw mszycom, roztoczom i innym paskudztwom, bo lepiej zapobiegać niż leczyć.
Kolejne zioło o zjawiskowym wyglądzie, to wrotycz pospolity. Te oto zioło sprowadziłam do ogrodu specjalnie. Od dzieciństwa podobały mi się jego baldachy upstrzone żółtymi kuleczkami i zapach kamfory unoszący się w powietrzu. Ten właśnie aromat nie każdemu przypada do gustu, ale za to skutecznie odstrasza owady, m.in. muchy, mrówki, mole, kleszcze i komary. Nie używam go leczniczo, gdyż jest to roślina trująca i potrzeba wiedzy aby użyć go w sposób prawidłowy. Za to w ogrodzie stosuję wrotycz, a i owszem jako wywar. Ma on działanie owadobójcze i stosujemy go zapobiegawczo spryskując rośliny, ale nie owoce czy warzywa. Przepis na wywar jest prosty do wykonania. Pół kg ziela wrotyczu zalewamy 10 litrami wody i odstawiamy na 24 godziny. Następnie gotujemy 30 minut i przecedzamy. Aby preparat miał trwalsze działanie dodajemy mydło potasowe ogrodnicze w ilości 10 g na litr do lekko podgrzanej mikstury. Po wystygnięciu rozcieńczamy w proporcjach 1 do 5 (1 litr wrotycza na 5 litrów wody) i opryskujemy profilaktycznie bądź na porażenia truskawek. Warto go także wrzucić do kompostownika ponieważ zawiera duże ilości azotu, potasu i fosforu.
Krwawnica pospolita to jedno z piękniejszych ziół. Strzelista roślina z licznymi odgałęzianiami kończącymi się karminowo różowymi, miododajnymi kwiatostanami licznie odwiedzanymi przez pszczoły i motyle. Ścinając przekwitłe kwiatostany przedłużam okres jej kwitnienia oraz zapobiegam niekontrolowanemu rozsiewaniu nasion.
Rumianek pospolity doceniam ze względu na jego urokliwy wygląd, jak i charakterystyczny aromat. Dodatkowym atutem tej jednorocznej rośliny są pierzaste liście nadające rabatom lekkości. Zjawiskowo prezentuje się na rabatach kwiatowych nadając im naturalny i swobodny wygląd.
Czekam, aż wszystkie rozkwitną i roztoczą niezwykły aromat. Ech...
Jednym z moich ulubionych ziół jest dziurawiec. Wysiał się sam, ale ze względu na jego dekoracyjność i oczywiście właściwości zostawiam go na rabatach. Jego żółte kwiaty początkowo rosły tylko w części ziołowej ogrodu, ale teraz rosną gdzie popadnie.
Żywokost lekarski specjalnie sprowadziłam do ogrodu i nie tylko dlatego, że ma piękne purpurowofioletowe zwisłe kwiaty oraz wielkie owłosione liście. Wykorzystuję go do robienia gnojówki. Przepis na wykonanie gnojówki jest niezwykle prosty. Kilogram żywokostu wkładamy do plastikowej beczki lub wiaderka, zalewamy 10 litrami wody, najlepiej deszczówki i stawiamy w cieniu, aby dojrzała, na czas od 2 do 4 tygodni, w zależności od temperatury powietrza. Im cieplej tym szybciej dojrzewa. Co jakiś czas mieszamy preparat. Kiedy gnojówka jest gotowa można używać ją do nawożenia warzyw, kwiatów, krzewów i drzew owocowych. Trzeba ją rozcieńczyć w proporcjach 1 do 5 (1 część gnojówki, 5 części wody). Używamy ją także do ochrony warzyw przed mszycami w proporcjach 1 do 10 (1 porcja gnojówki na 10 wody) oraz przyśpieszania kompostowania. Do tego celu można rozcieńczać gnojówkę wodą w dowolnych proporcjach lub nie rozcieńczać jej wcale. Polewamy kompost i przykrywamy kolejną warstwą. Pamiętać należy, że wszystkie gnojówki śmierdzą, trzeba więc dla własnego komfortu przy jej używaniu wkładać gumowe rękawice i odzież roboczą. Nawóz z żywokostu jest bogaty w potas i azot nadaje się do podlewania roślin owocujących i warzyw, a duża zawartość pożytecznych bakterii sprawia, że wspomaga procesy tworzenia próchnicy w glebie.
Naturalistyczne rabaty to moja wielka miłość, a do roślin, które nadają im tego charakteru należą krwawniki. Biały krwawnik oczywiście rósł już wcześniej dziko na działce i zostawiłam go po części w spokoju. Jedyną wadą krwawnika jest jego ekspansywność. Co jakiś czas ograniczam jego terytorium wyrywając podziemne pędy rozłogowe. No i to co najistotniejsze dla ogrodniczki, krwawnik to doskonała roślina na wyciąg i wywar. Zbiór ziela trwa od czerwca do sierpnia. Świeżą roślinę w ilości 1 kg zalewamy 10 litrami wody i odstawiamy na 24 godziny. Wyciąg z krwawnika stosujemy w proporcjach 1 do 10 (1 część wyciągu na 10 litrów wody) zapobiegawczo przeciw mączniakowi prawdziwemu w okresie kwitnienia drzew i krzewów. Wywar z krwawnika w proporcjach 1 kg na 10 litrów wody odstawiamy na 24 godziny, a następnie gotujemy pół godziny. Stosując wywar na rośliny m.in. drzewa i krzewy owocowe, chryzantemy, truskawki, róże nie rozcieńczamy. Oprysk działa zapobiegawczo przeciw mszycom, roztoczom i innym paskudztwom, bo lepiej zapobiegać niż leczyć.
Kolejne zioło o zjawiskowym wyglądzie, to wrotycz pospolity. Te oto zioło sprowadziłam do ogrodu specjalnie. Od dzieciństwa podobały mi się jego baldachy upstrzone żółtymi kuleczkami i zapach kamfory unoszący się w powietrzu. Ten właśnie aromat nie każdemu przypada do gustu, ale za to skutecznie odstrasza owady, m.in. muchy, mrówki, mole, kleszcze i komary. Nie używam go leczniczo, gdyż jest to roślina trująca i potrzeba wiedzy aby użyć go w sposób prawidłowy. Za to w ogrodzie stosuję wrotycz, a i owszem jako wywar. Ma on działanie owadobójcze i stosujemy go zapobiegawczo spryskując rośliny, ale nie owoce czy warzywa. Przepis na wywar jest prosty do wykonania. Pół kg ziela wrotyczu zalewamy 10 litrami wody i odstawiamy na 24 godziny. Następnie gotujemy 30 minut i przecedzamy. Aby preparat miał trwalsze działanie dodajemy mydło potasowe ogrodnicze w ilości 10 g na litr do lekko podgrzanej mikstury. Po wystygnięciu rozcieńczamy w proporcjach 1 do 5 (1 litr wrotycza na 5 litrów wody) i opryskujemy profilaktycznie bądź na porażenia truskawek. Warto go także wrzucić do kompostownika ponieważ zawiera duże ilości azotu, potasu i fosforu.
Krwawnica pospolita to jedno z piękniejszych ziół. Strzelista roślina z licznymi odgałęzianiami kończącymi się karminowo różowymi, miododajnymi kwiatostanami licznie odwiedzanymi przez pszczoły i motyle. Ścinając przekwitłe kwiatostany przedłużam okres jej kwitnienia oraz zapobiegam niekontrolowanemu rozsiewaniu nasion.
Rumianek pospolity doceniam ze względu na jego urokliwy wygląd, jak i charakterystyczny aromat. Dodatkowym atutem tej jednorocznej rośliny są pierzaste liście nadające rabatom lekkości. Zjawiskowo prezentuje się na rabatach kwiatowych nadając im naturalny i swobodny wygląd.
Czekam, aż wszystkie rozkwitną i roztoczą niezwykły aromat. Ech...
Dziurawiec.









Też robię gnojówki. Świetnie działają na rośliny. Niestety w moim ogrodzie brak dzikich ziół, a jest to jakaś myśl :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Gnojówka to najlepszy nawóz dla rośliny obok kompostu, a dodatkowo bezpłatny :)
UsuńNo koleżanko, to się nazywa ziołolecznictwo ogrodowe! Szacun! Ja w tamtym roku szukałam wrotycza na wywar na opuchlaki i wcale nie było łatwo... :-( ja jeszcze nie dojrzałam do takich działań ;-) bo i ogródek jak chusteczka...
OdpowiedzUsuńWrotycz mam już od 3 lat. Najpierw taki biedny i mizerny, bo jedna niewielka sadzonka. Teraz rozrósł się niesamowicie. Lubię zioła a w szczególności te dzikie. Do towarzystwa mam jeszcze szałwię łąkową, ale nie miałam fotki :)
Usuń