Kwiecień plecień.

Pierwsze dni kwietnia sprawiły, że siedzę ciągle w ogrodzie. Opryski, przekopywanie, pielenie, siew i sadzenie. Posiałam marchew, rzodkiewkę, pietruszkę i sałatę. Posadziłam też floksy i lilie. Nie wiem, czy się przyjmą. Sadzonki były takie jakieś nadwyrężone, a niektóre mam wrażenie, że przestały być sadzonkami. Nie ma co się dziwić po kwiatkach kupionych w Lidlu i w Biedronce. A nuż widelec okaże się jednak, że coś z nich będzie :)

Miodunka.

Pierwiosnek.



Śledziennica.

 Ciemiernik zaskoczył mnie kolorem, bo zawsze kwitł tylko biały :)


 Wiosna przyszła już na sto procent, bo zakwitł podbiał.


Komentarze

  1. i to jest wiosna! Cudownie! Trzymam kciuki za roslinki z lidla i biedronki, dają radę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dają, ale tym razem mam wątpliwości :( wyglądały sucho :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wiosna radosna.

Planowanie na śniadanie.

Porządki grządki.